Przedsiębiorstwa realizując swoje operacje przetwarzają coraz większe wolumeny danych w obszarach samego klienta i konsumpcji usług. Organizacje zakupują dane od zewnętrznych dostawców w zakresie nowych kontaktów, czy też ich zachowań w sieci internet po to, by skuteczniej docierać do klienta, lub poprawiać efektywność swoich procesów. IDC w swoim raporcie z 2014 roku wskazuje, iż  obecnie organizacje wykorzystują około 20% całego wolumenu Big Data w Sieci, który jest szacowany już na ponad 5 Zettabajtów. Natomiast w roku 2020 roku ma to być już 30%, co jest niezłym wynikiem, gdyż w tym czasie pojemność sieci internetowej powiększy się ponad dziewięciokrotnie, do 45 Zettabajtów.
W związku z tym obszary sprzedaży i marketingu zyskują potężnego sprzymierzeńca wspierającego doskonalenie relacji z klientami. Wiadomym jest fakt, że klienci dziś mają do dyspozycji internet (nieważne czy stacjonarny, czy też mobilny) i przetwarzają tysiące danych na prywatny użytek szukając odpowiedniej oferty. Powstający efekt ROPO (read on-line purchase offline) wielokrotnie zaskakuje sprzedawców i marketerów, którzy bez odpowiedniej analityki zachowań klientów są praktycznie bezbronni w ogniu pytań kupującego. Dzięki łatwemu dostępowi do informacji użytkownicy stają się swego rodzaju ekspertami produktowymi i ciągłymi poszukiwaczami okazji cenowych, co prowadzi do coraz bardziej świadomego zakupu produktu lub usługi.

Zatem powstaje pytanie jak organizacje sprzedażowe mogą korzystać z tych zjawisk?
W świecie internetu i technologii mobilnych, instynkt sprzedawcy wsparty o wiedzę dotyczącą aktywności klienta staje się potężnym orężem w walce o podniesienie konkurencyjności i sprzedaży. Dotychczasowe praktyki bez wiedzy na temat pożądanych opcji w usłudze czy produkcie przez klientów mogą być bezowocne. Dzięki obecności klienta w różnych kanałach, może on zbierać doświadczenia związane z marką i być angażowany w różne działania mogące prowadzić do zakupu, co daje bezspornie jeszcze większą szansę sprzedaży niż dotychczas. Szczególnie, że takie podejście pozwoli zaistnieć marce wręcz lokalnie – najbliżej jego miejsca zamieszkania czy pobytu. Dlaczego?

Bo klienci są wygodni i chcą mieć jak najwięcej przeżyć pozytywnych podczas zakupu, są aktywni w poszukiwaniu tego spełnienia. A jeśli marka przeprowadzi przez sieć zakupową angażując coraz bardziej, to tym bardziej kontakt sprzedaży będzie pożądanym i będzie prowadzić do właściwych efektów. Obecnie bowiem w sprzedaży dokonuje się zmiana pokoleniowa, w której technologie mobilne i znajomość wykorzystania aplikacji przez konsumentów może tylko przynieść dodatkowe korzyści  w postaci ruchu w sklepie stacjonarnym, lub też na stronie internetowej, a analiza trendów i połączenie ich z danymi kontaktowymi umożliwi zaproponowanie klientowi oferty dopasowanej do jego potrzeb i preferencji, co oczywiście może prowadzić do wysokiej satysfakcji z zakupu.

 

Autor: Tomasz Dziobiak